Ile pieniędzy stracił Manchester United po porażce w finale Ligi Europy?
Porażka w finale Ligi Europy mocno uderza w finanse „Czerwonych Diabłów”. Adidas, brak Ligi Mistrzów i cięcia kadrowe – lista strat jest długa
Manchester United zapłaci wysoką cenę za przegrany finał Ligi Europy z Tottenhamem. Według Martina Zieglera z "The Times", klub może stracić nawet 80 milionów funtów. Porażka nie tylko zabrała trofeum, ale i pogłębiła problemy finansowe zespołu przed nowym sezonem.
Brak Ligi Mistrzów = brak pieniędzy
- Sam awans do fazy grupowej Champions League oznaczałby dla „Czerwonych Diabłów” minimum 30 milionów funtów w nagrodach.
- Rok temu klub otrzymał 40 mln funtów od Premier League za ósme miejsce. W tym sezonie realna pozycja to 14.–17. miejsce, co oznacza 20–28 mln mniej z tytułu praw do transmisji.
- Utracone też zostaną dochody z biletów – co najmniej cztery mecze europejskie na Old Trafford, z których każdy przynosi średnio 5 mln funtów zysku.
- Umowa z Adidas zawiera zapis o karze 10 mln funtów, jeśli MU nie zagra w LM dwa sezony z rzędu. Taki właśnie scenariusz się ziścił.
Dobrze chociaż, że klub utrzymał się w Premier League – Adidas mógłby w przeciwnym razie zmniejszyć roczne wypłaty z 90 mln do 45 mln funtów lub nawet wypowiedzieć umowę.
Gdzie szukać oszczędności?
Po przegranym finale Sir Jim Ratcliffe musi sięgać po plan B. Jak donosi Paul Hirst z "The Times", klub ma przygotowany budżet ponad 100 mln funtów na transfery – reszta zależy od sprzedaży graczy.
Marcus Rashford, Jadon Sancho i Antony to zawodnicy, z których klub chce wyciągnąć kolejne 100 mln funtów.
Już ruszyła druga fala zwolnień. Według Craiga Hope’a z "Mail", pracownicy otrzymali powiadomienia o redukcjach kilka godzin po finale. Po ubiegłorocznych 250 osobach, teraz redukcja ma objąć kolejnych 200.
James Ducker z "The Telegraph" donosi, że globalna siatka skautów (80 osób) również zostanie okrojona. Redukcje czekają też działy analityczne.
Nawet po porażce – grill zamiast parady
W ramach cięć klub wcześniej zrezygnował z tradycyjnej parady na wypadek zwycięstwa. Zaplanowano kameralny wieczór z grillem dla piłkarzy i rodzin. Spotkanie się odbyło – nawet po klęsce. Nie wiadomo jednak, ilu zawodników wzięło udział.
Nastroje w klubie są coraz gorsze. MU nie zapewniło biletów pracownikom na finał, zamiast tego zorganizowano wspólny seans. Jak przekazuje The Athletic, gdy na ekranie pojawili się Ratcliffe i Avram Glazer, ponad 1000 osób zaczęło buczeć. Atmosfera po meczu była – delikatnie mówiąc – ponura.

Komentarze