Harry Kane nie zabiega o Złotą Piłkę. „Nie lubię zbyt dużo mówić o sobie”

Harry Kane, Ballon d'Or

Harry Kane nie zamierza publicznie przekonywać, że zasługuje na Złotą Piłkę. W rozmowie z „Marcą” angielski napastnik podkreślił, że jego najważniejszym argumentem są osiągnięcia z poprzedniego sezonu, w którym zdobył aż 73 bramki.

Kylian Mbappé i Lamine Yamal otwarcie mówili już o swoich ambicjach związanych z tegoroczną Złotą Piłką. Harry Kane przyjął natomiast znacznie bardziej powściągliwą postawę. Napastnik Bayernu Monachium nie ukrywa dumy ze swoich statystyk, ale pozostawia decyzję głosującym.

– Nigdy nie lubiłem zbyt dużo mówić o sobie. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że poprzedni sezon był niesamowity – zarówno indywidualnie, jak i drużynowo. To był zdecydowanie najlepszy sezon w moim życiu. To prawda, że zdobycie 73 goli, czyli drugiego najlepszego wyniku w historii, mówi samo za siebie – powiedział Kane.

Anglik podkreślił, że za tak znakomitym dorobkiem stoi nie tylko jego indywidualna praca. Podziękował również kolegom z zespołu oraz wszystkim osobom, które pomogły mu osiągnąć tak imponujące liczby.

– Jestem z tego niezwykle dumny. Mogę tylko podziękować kolegom z drużyny i wszystkim, którzy mi w tym pomogli. Ale Złota Piłka nie zależy ode mnie. To decyzja osób, które głosują – zaznaczył.

Kane nie ukrywa natomiast, że samo zdobywanie bramek pozostaje dla niego największą piłkarską motywacją. 32-letni napastnik przyznał, że już teraz zdaje sobie sprawę, iż będzie mu tego brakowało po zakończeniu kariery.

– Strzelanie goli to najlepsze możliwe uczucie. To niesamowity zastrzyk adrenaliny. Jest też ogromna ulga. Wiem, że będę za tym tęsknił, gdy zakończę karierę – przyznał reprezentant Anglii.

W rozmowie z „Marcą” Kane odniósł się również do nadchodzącego spotkania z Hiszpanią. Anglicy zmierzą się na Wembley z aktualnymi mistrzami Europy i świata, a napastnik Bayernu podkreślił, że jego drużyna darzy rywali dużym szacunkiem.

– Hiszpania to aktualny mistrz Europy i mistrz świata. My w ostatnich latach byliśmy bardzo blisko nich, ale to Hiszpania potrafiła dojść do samego końca, a nam się to nie udało. Bardzo ich szanujemy. Ale to także dla nas szansa, by dobrze rozpocząć tę edycję Ligi Narodów – podsumował Kane.

Anglik pozostawia więc decyzję w sprawie najważniejszej indywidualnej nagrody w rękach głosujących. Sam woli mówić za pomocą tego, co na boisku najważniejsze — liczb i zdobywanych bramek.

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+