Sąd zamknął sprawę tragedii Dioga Joty. Ustalono ostateczną przyczynę wypadku

Diogo Jota wypadek

Hiszpański wymiar sprawiedliwości zakończył śledztwo dotyczące tragicznej śmierci Dioga Joty. Biegli wykluczyli udział osób trzecich, wskazując na awarię techniczną pojazdu oraz nadmierną prędkość.

Sąd wyższy wspólnoty autonomicznej Kastylii i Leónu umorzył postępowanie w sprawie wypadku, w którym życie stracił Diogo Jota. Do tragedii doszło na początku lipca ubiegłego roku na autostradzie A-52 w pobliżu miejscowości Cernadilla. Prowadzone przez portugalskiego piłkarza Lamborghini wypadło z drogi, uderzyło w bariery i stanęło w płomieniach. W zdarzeniu zginął również brat zawodnika, który podróżował jako pasażer.

Przez kilkanaście miesięcy śledczy analizowali wrak samochodu oraz wszystkie okoliczności tragedii. W dochodzenie zaangażowano specjalistów z jednostki drogowej hiszpańskiej żandarmerii. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił jednoznacznie stwierdzić, że w wypadku nie brały udziału osoby trzecie.

Eksperci ustalili, że do utraty panowania nad pojazdem doszło podczas manewru wyprzedzania. W rozpędzonym aucie miała pęknąć opona, co doprowadziło do nagłej utraty kontroli nad kierownicą. W raporcie zaznaczono również, że reprezentant Portugalii znacząco przekroczył dozwoloną prędkość.

„Zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wyklucza ingerencję innych uczestników ruchu” – przekazała telewizja SIC.

Zamknięcie śledztwa kończy formalny etap jednej z najgłośniejszych tragedii ostatnich lat w świecie futbolu. Ustalenia pokazują, jak połączenie awarii technicznej i nadmiernej prędkości może doprowadzić do nieodwracalnych skutków.

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+